W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies.
X

Piece of cake

Jesteś w: Przepisy kulinarne / Przepisy / Zupa trochę jakby azjatycka

Menu


Wasze komentarze

Ciekawostki i specjały kulinarne wprost do Twojej skrzynki. Podaj adres e-mail:


Partner

Dodaj Gazetkę do Google


Zupa

Zupa trochę jakby azjatycka

Zupa trochę jakby azjatycka

Bardzo smaczna, rozgrzewająca, ale lekka zupa na każdą dietę! Jeśli mamy już gotowy wywar wołowy, to zrobienie jej trwa sekundy. Ilość warzyw - według uznania; osobiście lubię, żeby to jednak była zupa, a nie sałatka, więc wrzucam garść warzywnych pasków na talerz. Jeśli kogoś jednak na nogi stawiają dopiero ilości hurtowe, to zakazu nie ma... To samo dotyczy chilli. A - dobrze na koniec wrzucić kilka listków kolendry, ale ja jej akurat nie miałam pod ręką...

Kraj pochodzenia: Azja

Liczba porcji: 4-6

Czas przygotowania: ekspresowe

Stopień trudności: łatwa

Składniki:

  • wywar:
  • 1kg wołowiny z kością (np. szponder)
  • 2 łyżki oleju (np. z orzeszków ziemnych)
  • 2 marchewki
  • 1 por
  • kawałek selera
  • 1 korzeń pietruszki
  • kawałek świeżego imbiru o długości przeciętnego kciuka
  • 2 listki laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • kilkanaście ziarenek czarnego pieprzu
  • zupa:
  • 1 mała marchewka
  • garść strączków cukrowego groszku
  • 3 ładne liście kapusty pekińskiej
  • 200g dobrej chudej wołowiny na stek (rostbef na przykład)
  • czerwone chilli
  • świeża kolendra i ćwiartki limetek do podania

Zupa trochę jakby azjatycka - Opis przyrządzania:

Mięso opłukujemy w zimnej wodzie, osuszamy.
Spory garnek stawiamy na ogniu, wlewamy olej i podgrzewamy. Wkładamy mięso i osmażamy je na dużym ogniu na rumiano.
W tym czasie obieramy marchewkę, por, seler i pietruszkę, myjemy i kroimy w spore kawałki. Imbir myjemy i kroimy w cienkie plasterki.
Kiedy mięso będzie rumiane, dodajemy warzywa wraz z imbirem i wlewamy 2 litry zimnej wody. Dorzucamy listek laurowy, ziele angielskie i pieprz. Dosypujemy łyżeczkę soli. Ogień pod garnkiem zmniejszamy do średniego.
Kiedy woda w garnku się zagotuje, ogień zmniejszamy tak, żeby wywar tylko leciutko bąbelkował. Zostawiamy garnek w spokoju na parę godzin, co jakiś czas zaglądając, czy woda nie wygotowała się zupełnie - jeśli jej poziom znacznie się obniżył, dolewamy nieco gorącej.
Kiedy mięso będzie zupełnie miękkie, zdejmujemy garnek z ognia. Cedzimy wywar przez sitko do innego garnka i odstawiamy do zupełnego wystygnięcia, po czym wstawiamy w chłodne miejsce, żeby zestalił się tłuszcz. Kiedy już to się stanie, znów wywar cedzimy lub też zgrabnie zdejmujemy jak najwięcej tłuszczu łyżką cedzakową. (Mięso i warzywa używamy do - na przykład - nadzienia do pierogów lub naleśników).
Wywar sprawdzamy pod kątem soli, stawiamy na ogniu i doprowadzamy niemal do wrzenia - jeśli jest mało esencjonalny, to trzymamy go na tym małym ogniu, aż trochę się zredukuje.
Marchewkę myjemy, obieramy i kroimy w cienkie paski; groszek myjemy i kroimy wzdłuż też w cienkie paski. Kapustę płuczemy, starannie osuszamy w ściereczce i wycinamy ze środka grube łodygi. To, co zostało, kroimy w cienki "makaronik".
Wołowinę obieramy z resztek tłuszczu i błon, kroimy w jak najcieńsze plasterki.
Chilli myjemy i kroimy w plasterki - ewentualnie możemy usunąć nasionka, a resztę posiekać.
Teraz do wrzącego rosołu wrzucamy warzywa. Kiedy zupa znowu zawrze, wrzucamy mięso. Mieszamy i zdejmujemy z ognia.
Nalewamy zupę do talerzy, rozdzielając warzywa i mięso według uznania.
Każdą porcję posypujemy chilli i listkami kolendry.
Podajemy natychmiast, z ćwiartkami limetek do doprawiania.

Temperatura podawania: ciepła

Główny składnik: mięsna

Kiedy przygotować Zupa trochę jakby azjatycka: można zrobić wcześniej

Okazja: codziennie

Grupa konsumenta: dla każdego

Styl potrawy: nowatorska

Wersja do druku


Podobne do Zupa trochę jakby azjatycka przepisy:

  • Jarzynowa zupa z mulami
    Solidna zimowa zupa, która - wraz z chrupiącą bagietką - powinna nam starczyć za cały obiad. No może jeszcze jakiś deserek...
  • Węgierska zupa gulaszowa Węgierska zupa gulaszowa
    Jedna z moich ulubionych zup - nie za gęsta, dobrze przyprawiona węgierską papryką i czosnkiem, z mięskiem i warzywami... Dobrze mieć takich bratanków...
  • Zupa limetkowa
    No to jest właśnie coś takiego, co ja lubię najbardziej - i ostro (choć nie za bardzo), i kwaśno, i lekko jednocześnie...
  • Zupa z muli i porów
    Łagodna warzywna zupa, której blasku dodają świeże mule.
  • Wietnamska zupa z krewetkami
    Typowy azjatycki fast-food, czyli to, co lubię najbardziej: zero zamieszania, maksimum smaku, mało składników, zdrowo i egzotycznie, choć nie na tyle, żeby rodzina kręciła nosem... Zupa akurat na poświąteczne odtruwanie.


Podziel się linkiem:




Komentarze: