W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies.
X

Piece of cake

Jesteś w: Przepisy kulinarne / Przepisy / Skórka pomarańczowa w syropie (mojej Mamusi)

Menu


Wasze komentarze

Ciekawostki i specjały kulinarne wprost do Twojej skrzynki. Podaj adres e-mail:


Partner

Dodaj Gazetkę do Google


Przetwory

Skórka pomarańczowa w syropie (mojej Mamusi)

Bez smażonej w cukrze skórki pomarańczowej nie ma dla mnie ani sernika, ani ciasta drożdżowego. Tak właśnie. A że wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc, co zbiega się z nadchodzącym końcem pomarańczowego sezonu, oto przepis - właśnie teraz możemy zrobić zapas skórek na cały rok (kupne naprawdę są mniej smaczne). Jeśli w chwili psychicznego kryzysu wyjmiemy ze słoika kilka skórek, osączymy je z syropu, po czym zanurzymy w roztopionej czarnej czekoladzie, zostawimy do zastygnięcia, a potem spożyjemy - to samopoczucie powinno szybko się poprawić (sprawdzałam).

Kraj pochodzenia: Polska

Liczba porcji: dowolna

Czas przygotowania: trzeba poświęcić trochę czasu

Stopień trudności: łatwa

Składniki:

  • dowolna ilość skórek z pomarańczy
  • cukier (tyle samo ile ważą skórki)

Skórka pomarańczowa w syropie (mojej Mamusi) - Opis przyrządzania:

Ponieważ nie ma sensu smażyć skórki z jednej pomarańczy, za każdym razem, kiedy jemy pomarańczę, odkładamy skórki do plastikowego pudełka (lub torebki) i przechowujemy w lodowce - przez kilka dni nic im się nie stanie.
Kiedy już uzbieramy rozsądną ilość skórek, wyjmujemy je z lodówki, wkładamy do szklanej miski i zalewamy zimną wodą. Po 8 godzinach zmieniamy wodę, po kolejnych 8 znowu i tak dalej - skórki powinny moczyć się przez 48 godzin.
Wymoczone skórki odsączamy, wkładamy do garnka i zalewamy świeżą wodą. Stawiamy na średnim ogniu i wolno doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy, aż skórki będą tak miękkie, że da się je bez trudu przekłuć słomką.
Odsączamy skórki starannie na sicie i ważymy. Możemy teraz pokroić je w mniejsze kawałki, na przykład paski.
Gotujemy syrop: do garnka wsypujemy tyle cukru, ile ważą skórki. Dolewamy szklankę wody (na 1/2 kg cukru) i gotujemy, mieszając, aż cukier się rozpuści.
Do wrzącego syropu wkładamy skórki (partiami, jeśli skórek uzbierało się dużo) i smażymy na niezbyt silnym ogniu, aż staną się przezroczyste.
Usmażone skórki przekładamy do wyparzonych i osuszonych słoików i zalewamy wrzącym syropem. Zakręcamy i odstawiamy do wystygnięcia.
Skórkę wyjmujemy ze słoików w miarę potrzeby - pamiętając, że raz otwarty słoik trzeba przechowywać w lodówce!

Temperatura podawania: zimna

Główny składnik: słodkie

Kiedy przygotować Skórka pomarańczowa w syropie (mojej Mamusi): można zrobić wcześniej

Okazja: codziennie

Grupa konsumenta: dla każdego

Styl potrawy: klasyczna

Wersja do druku


Podobne do Skórka pomarańczowa w syropie (mojej Mamusi) przepisy:

  • Podstawowe piure (przecier) z jabłek Podstawowe piure (przecier) z jabłek
    Trudno nawet nazwać to przepisem - to raczej sposób, jak przygotować podstawę tak wielu jabłkowych dań.
  • Suszone pomidory w oliwie
    Wspaniałe, miękkie, suszone pomidory. Dobrze jest zrobić spory zapas, bo raz podane na stół, znikają, jak sen jaki złoty.
  • Nasze kochane polskie powidła Nasze kochane polskie powidła
    No cóż, tytuł mówi sam za siebie, poza tym powidła doczekały się wyjątkowo bogatej literatury, więc nie muszę się wysilać - dodam tylko, że bez powideł Mąż nie zgadza się jeść ani placków ziemniaczanych, ani naleśników, ani racuszków...
  • Złowrogie Jalapenos Złowrogie Jalapenos
    Przepis dla Andrzeja B. (w podzięce za komputerową pomoc). Tytuł przepisu może być niezrozumiały, zainteresowanych odsyłam zatem na Facebook i jednocześnie zapraszam do przyłączenia się do naszej Grupy piece of cake. A wracając do samych jalapenos - to bardzo dobra, inspirowana kuchnią Tex-Mex, pogryzka na każdą okazję, szczególnie dla wielbicieli dań niedużych, a pikantnych.
  • Grillowana cukinia Grillowana cukinia
    Najlepszy - moim zdaniem - sposób zużycia cukinii. Cieniutkie plastry tejże po prostu grillujemy na rowkowanej patelni, a potem robimy z nich najróżniejsze sałatki, przystawki, jarzynki. Jedyny problem? Często po grillowaniu zostaje zbyt mało cukinii, żeby jeszcze coś z niej robić - taka prosto z patelni jest fenomenalna i bardzo łatwo "się podjada"...


Podziel się linkiem:




Komentarze: